
Z opublikowanego przez Gazetę Prawną sondażu (Gazeta Prawna nr. 59, 2008 r.) sporządzonego przez PBS DGA wynika, że ok. 75% polskich firm nie korzysta z pomocy prawników. Badanie zostało przeprowadzone na próbie 500 polskich przedsiębiorstw różnej wielkości. Jak wskazują wyniki, prawie 80% małych firm nie korzysta z pomocy prawników, a tym bardziej nie zatrudnia żadnego z nich oraz nie posiada działu obsługi prawnej. Pozostałe 20% korzysta rzadko (kilka razy w miesiącu) lub incydentalnie z pomocy zewnętrznej. Większość badanych, za przyczynę takowego stanu rzeczy podaje małą ilość problemów prawnych do rozwiązywania.
Badanie pokazało, że większość przedsiębiorców zadowala się zatrudnieniem księgowego czy kadrowca (w stosunku 74% i 52% małych przedsiębiorstw). Podmioty gospodarcze biorące udział w sondażu ujawniły, że średnia, roczna kwota, przeznaczona na obsługę prawną oscyluje wokół 5.000,00 zł.
Jak już wyżej wspomniałem, znaczna część badanych wskazywała jako przyczynę braku zatrudnienia prawnika czy korzystania z zewnętrznej obsługi prawnej, małą ilość problemów natury prawnej w życiu codziennym przedsiębiorstwa. Jednakże 17% ankietowanych zasłoniło się brakiem środków finansowych na prezentowaną działalność, co jednak sugeruje, że przeszkodą jest mimo wszystko cena usług, a nie niska częstotliwość występowania problemów. Potwierdzają to obserwacje własne naszej kancelarii. Większość małych przedsiębiorstw na swojej drodze napotyka znacznie więcej problemów natury prawnej niżby to wynikało z badania. Z resztą, próba opiewająca na 500 ankietowanych (prezentujących przedsiębiorstwa różnych branż i różnych wielkości) nie wydaje się wystarczająco obiektywna.
Prawda o mikroprzedsiębiorstwach jest trochę inna, niż prezentowana przez wyniki sondażu. Większość małych przedsiębiorstw (zatrudniających od 0 do 20-30 pracowników) w większości wypadków nie dysponuje „luźnymi” kwotami na stałą obsługę prawną (a tym bardziej na zatrudnienie prawnika). Przedsiębiorstwa te szukając na każdym kroku oszczędności, walcząc o byt na rynku działają w znacznej większości na podstawie daleko posuniętego ryzyka, objawiającego się w postaci bezgranicznej wiary, „że jakoś to będzie” oraz „nie wyrządzam nikomu szkody, to nikt nie będzie chciał skrzywdzić mnie”.
Z obsługą prawną można tu porównać wydatki na bezpieczeństwo. Im mniejszymi środkami firma dysponuje, tym więcej zagrożeń bagatelizuje. Przytoczona w wynikach sondażu ilość spraw z zakresu prawa, jakie trafiają się małym przedsiębiorstwom można najprawdopodobniej zaliczyć do problemów „wagi ciężkiej”, z którymi ani księgowa, ani kadrowiec poradzić sobie nie potrafi. Należy zauważyć, że przywołane problemy nie powstają nagle, a stanowią konsekwencje wcześniejszych błędów i wypaczeń. Można tu zadać pytanie – co w takim przypadku byłoby tańsze: konsultacja z prawnikiem (wykupienie obsługi prawnej) czy poniesienie konsekwencji zaistniałej sytuacji? Niektórzy odpowiedzą, że taniej ponieść konsekwencje jednorazowego błędu, niż co miesiąc ponosić koszty, by do tego nie dopuścić. Właśnie w tym punkcie objawia się cały mechanizm działania – lepiej zapłacić raz, a sporo, zszarpać zdrowie i nerwy, narazić firmę na poważne problemy, niż podjąć wcześniej działania prewencyjne zapobiegające takim zdarzeniom.
Pierwszą przyczyną omawianego stanu rzeczy są bezspornie koszty opieki prawnej nad przedsiębiorstwem. Jest ona bezpośrednio związana z panującym przekonaniem, że z usług prawnika należy korzystać w ostateczności z uwagi na obowiązujące stawki. Faktycznie, stawki adwokatów i radców prawnych mogą przyprawić właściciela maleńkiej firmy o zawrót głowy oraz „wir w portfelu”, dlatego przedstawiciele zawodów prawnych są przez nich omijani „szerokim łukiem”. Z drugiej strony, przytoczeni powyżej przedstawiciele zawodów prawnych podchodzą dość niechętnie do incydentalnych problemów mikroprzedsiebiorców – są bardziej lukratywne przedsięwzięcia przynoszące większe zyski. Zbieg obu powyższych okoliczności wskazuje na „cichą dyskryminację” drobnych przedsiębiorców, która tylko utrzymuje ich w dość negatywnej opinii dotyczącej obsługi prawnej.
Kolejną przyczyną omawianego, co by nie powiedzieć negatywnego stanu rzeczy, jest panujący wśród mikroprzedsiebiorców strach przed sądami i urzędami. Wielu z nich hołduje poglądowi rodem z poprzedniego systemu politycznego wyznając zasadę, że lepiej ustąpić niż wpaść w tryby maszyny prawnej, a już w szczególności, gdy przeciwnikiem jest któryś z urzędów. W naszej działalności dość często spotykamy się z osobami, które zostały niesłusznie ukarane przez poszczególne instytucje, a księgowi czy kadrowi wręcz ostrzegali ich przed podjęciem jakichkolwiek kroków prawnych – jak pokazała przyszłość, niesłusznie.
Osobne zagadnienie stanowią przypadki osób, które dopiero planują rozpoczęcie swojej pierwszej działalności gospodarczej. W znacznej większości, nie dysponują oni funduszami na stałe konsultacje z prawnikami w fazie projektowania i realizacji swojej firmy. Bazowanie na pozyskanych, niekiedy szczątkowych informacjach, plotkach i opiniach samozwańczych znawców tematyki, prowadzi niekiedy do przykrych incydentów z obowiązującymi przepisami prawnymi w tle. Takie działanie potrafi niekiedy doprowadzić do klęski przedsięwzięcia, zanim zacznie ono w ogóle funkcjonować.
Rzeczywistość, w jakiej przychodzi działać mikroprzedsiebiorcom jest biegunowo odległa od przyjaznej. Składają się na nią z jednej strony częste zmiany obowiązującego prawa, niejasne i niekiedy wręcz utajnione procedury i wymagania urzędów, próby wywierania wpływu czy wykorzystywania silniejszej pozycji przez inne podmioty gospodarcze, a z drugiej – braki finansowe uniemożliwiające skorzystanie z pomocy i porady. Osoby, które zdecydowały się na prowadzenie własnej działalności gospodarczej są wręcz zmuszone sytuacją do przyjęcia postawy niepoprawnego optymisty. Postawa ta jest przyjmowana z konieczności – każdy, gdyby tylko mógł sobie na to pozwolić zrobiłby prawdopodobnie wszystko, by móc spać spokojnie a część odpowiedzialności przekazać podmiotowi zewnętrznemu.
Podejrzewam, że spora część właścicieli mikroprzedsiebiorstw, oraz tych trochę większych nie wzgardziłaby, gdyby mogła skorzystać z usług zaprzyjaźnionego prawnika, świadczącego swoje usługi w dostosowanym do klienta zakresie oraz w preferencyjnych cenach.
Byłoby kłamstwem, gdybym ukrywał, że niniejszy artykuł nie ma choć odrobiny podłoża marketingowego. W związku z powyższym, każdego przedsiębiorcę poszukującego stałej lub incydentalnej pomocy prawnej, oferowanej w konkurencyjnych, "przyjaznych dla portfela" cenach, a przede wszystkim dającej wymierne korzyści, zapraszam do zapoznania się z ofertą naszej kancelarii.
Jeżeli niniejszy artykuł okazał się dla Państwa pomocny, możecie podziękować jego autorowi poprzez "polubienie" go za pomocą poniższego łącza. Z góry dziękujemy!
Autor: mgr Piotr Migas, Doradca Prawny KDBiP sp. z o.o.
Data utworzenia: 28 marca 2008 r.
W dowolnym momencie mogą Państwo skontaktować się z naszą Kancelarią oraz uzyskać informacje o zakresie i formach świadczonych usług poprzez: